Kaczor - Nie będę tańczyć (K.W.M.S.D.)
Player audio w wersji BETA. Ew. zgłoszenia błędów prosimy kierować na
Komentarze (2)
Gdy oni będą tańczyć, ja będę w miejscu stać
Pierdolę was i bandę wam sprzymierzonych
Jeśli wejdziesz między wrony ... jesteś skończony
Świadkowie, podsłuchy, telefony, akt tony
I ich strony
zebrały już krwawe plony
To o osadzonych, którym się powinęła noga
Leje się ognista woda za nich, dla nich te słowa tej
Nawija szejk wprost z łazarskich bunkrów
Czytaj brudnych kamienic z ośrodka gniewu i buntu
Gdzie nie zarobisz grubych funtów tylko marne grosze
Zamknęli ci kumpla, bo miał przy sobie proszek, hę?
No proszę, spóźniłem się dziś na spotkanie
Bo mi psy zafundowały ostre fury trzepanie
W planie mieli znaleźć coś nielegalnego
Nie spodobał im się mój ryj na domiar złego
Nie znaleźli niczego, lecz się strachu najadłem
Mimo iż nie pobiłem, nie napadłem, nie okradłem
I nie ja pierwszy odgadłem, że to ich metody
Tak jak oni, ulica ma też tutaj swoje kody
[x2]
Bo to szkieły, psy, mendy, pały
Koszmarne sny, bójki, przypały
Wchodzisz do gry choć zysk czasem mały
Nie zatańczymy jak nam kurwy zagrały
[tylko tekstyhh.pl]
Gadam z właściwej strony muru, bo po niej zawsze stoję
Choć tu pieniądz to guru, dla niego sprzedał się niejeden gnojek
Po jednej stronie oni, po drugiej my
Setki stron policyjnych kronik to żniwo gry
O dziwo więzienia niby pękają w szwach
Wysiadaj z auta
, szeroko nogi, ręce na dach
Kolejny chłopak zasila policyjny rejestr
Wskazał go palcem kumpel co niby frajerem nie jest
Potem chodzi po mieście jakby nic sie nie stało
Ktoś napluje mu w mordę to powie, że mocno lało
Tego mało, niejeden jeszcze poda mu rękę
Bo żyjemy niestety w czasach donosów i przestępstw
Wszystko pięknie gdy wyższe sfery pudrują nos
Bo dla nich też dobry balet równa się wóda i koks
Kładę na szalę dziś lojalność i zaprzedanie
To drugie razy człowiek wychodzi krzywe równanie
[x2]
Bo to szkieły, psy, mendy, pały
Koszmarne sny, bójki, przypały
Wchodzisz do gry choć zysk czasem mały
Nie zatańczymy jak nam kurwy zagrały
Kolejny wers o tym jak łatwo jest zostać śmieciem
O tym jak łatwo jest dać se przyjebać etykietę
Zwykłego łba i kurwy, to szybko idzie w eter
Jak poczta smsem, przegrałeś z kretesem synu
Ten dzień twym kresem i jego jesteś ojcem
Bo ulica jest groźna jak wściekły pies z otwartym kojcem
I dobrze wiesz pozna się na tobie każdy
Ten kto prawdy docieka, nie ten kto tylko szczeka
A nie czekał i powie wprost jeśli jesteś baran
Tym wersem ukaram, gdy trzeba w mordę nacharam
Opadła kopara, myśleli, że ujdzie płazem
Nie tym razem, aż zdechniesz, będziesz nosił tą skazę
Razem z prawymi ludźmi, bo z nimi zawsze piona
Wchodząc do tej gry wchodzisz też do tego grona
I niech skonam człowieku jeśli będzie inaczej
Choć zysk czasem mały by grać trzeba być graczem
[x2]
Bo to szkieły, psy, mendy, pały
Koszmarne sny, bójki, przypały
Wchodzisz do gry choć zysk czasem mały
Nie zatańczymy jak nam kurwy zagrały
Ja nie będę tańczył, jak będą mi kurwy grać
Nie będę tańczył, pierdolę was
Szkieły, psy, mendy, pały
Fuck off you all
Gracz z numerem pierwszym synu
By grać trzeba być graczem
Pierwszym synu
To dla wszystkich skurwysynów
Szkieły, psy, mendy, pały
Nie zatańczymy jak nam kurwy zagrały
Totalny brak zasad i nic nie jesteśmy warci
Uważaj, życie cię skarci, Kaczor tym gardzi
Na przekór szkiełowskiej gwardii i ich poplecznikom
Z pozoru najprostsza droga jest drogą do nikąd synu
K.W.M.S.D. człowieku
Ja zawsze jadę skurwysynom na przekór
K.W.M.S.D. człowieku
By zawsze jechać skurwysynom na przekór